Nie wiem, czy się ze mna zgodzisz, ale mam wrażenie, że grecka oliwa extra virgin jest troche mniej popularna, niż ta włoska czy hiszpańska. A przecież oliwa z oliwek jest tam znana od czasów starożytnych. Według greckich mitów, drzewo oliwne było darem bogini mądrości, Ateny. Atena wygrała rywalizację z Posejdonem o patronat nad nowym miastem, zapewne domyślasz się, nad którym 🙂 Po szczegóły tej historii zapraszam do greckiej mitologii. My tymczasem chcemy poznać bliżej chrakter greckiej oliwy extra virgin, a oliwa z oliwek koroneiki to grecka klasyka.
Temat jest niezmiernie szeroki, ale gdzieś musimy zacząć. I pomyślałem sobie, że porównam dwa modele sprzedaży greckiej oliwy extra virgin i dwie narracje. Obie wyglądaja uczciwie. Zanim opowiem o oliwie, przedstawię producentów.
Gkazas – grecka oliwa extra virgin z… Holandii
W tej historii jest wszystko, a nawet jeszcze więcej. Bo do znanych i szeroko stosowanych opowieściach o miejscu, przywiązaniu do tradycji, dbałości o jakość dochodzi jeszcze love story. Przyznasz, że niecodzienny element marketingu w świecie oliwy, nieprawdaż?
Jednak świetnie użyty, bo to trochę wyjaśnia, dlaczego grecką oliwę extra virgin kupujemy z Holandii. Za projektem Gkazas stoi grecko – holenderska rodzina. Na stronie internetowej przekonują, że są „uczciwi do bólu”. Powiem szczerze, że nie mam podstaw by im nie wierzyć. Strona jest przejrzysta, informacyjna i łatwa w odbiorze.

Przekonali mnie na tyle, że zamówiłem próbkę ich organicznej oliwy extra virgin z odmiany koroneiki i za chwilę opiszę moje wrażenia.
Nature Blessed
To z kolei zupełnie inne podejście do budowania narracji o oliwie. Też mamy do czynienia z firmą rodziną, ale Nature Blessed jasno i otwarcie mówi, że jest marką, a nie historią jednego gospodarstwa. Komunikat na stronie internetowej podkreśla, że jakość oliwy jest tam najwyższym priorytetem. I jest to efekt dobrze kontrolowanego procesu, który nie uznaje kompromisów. Całość wygląda na dopracowany brand z ambicjami premium. Brzmi to uczciwie. Nie opowiadają bajek, jak to zachwycają się promieniami wschodzącego slońca które prześwietla korony drzew w gaju oliwnym (choć może naprawdę to robią – kto wie). Dlatego przyjrzymy się bliżej ich oliwie extra virgin z owoców odmiany koroneiki.

Jaka jest oliwa extra virgin z oliwek koroneiki?
Jeśli goryczka i pikantność w oliwie extra virgin sa dla Ciebie zaletą, to w oliwie z odmiany koroneiki znajdziesz je pod dostatkiem. Dotyczy to zarówno Gkazas jak i Nature Blessed.
W oliwach tłoczonych z odmiany koroneiki często czuć trawę, liść oliwny, czasem nuty w stronę zielonego jabłka albo karczocha. W obu testowanych oliwach profil aromatyczny jest jak najbardziej poprawny i bez zarzutu, aczkolwiek ja lubię, gdy jest więcej takiej zielonej świeżości, charakterystycznej dla oliwy z wczesnych zbiorów. Tu jest więcej owocu. Jak pewnie już to wiesz z tego tekstu, kolor oliwy nie ma w profesjonalnej degustacji znaczenia, warto podkreślić, że obie oliwy są pięknie złocistozielone.

W ustach dobra oliwa extra virgin z odmiany koroneiki rozwija się etapami. I tak jest zarówno w przypadku Gkazas jak i Nature Blessed. Na początku czujesz ją lekko i czysto, po chwili pojawia się gorycz, a na końcu dochodzi pikantność, która przechodzi w dłuuuuugi finisz. Obie testowane oliwy dynamicznie rozwijają się, są bogate, wielowymiarowe i ciekawe. Wyczułem nawet nuty orzechowe, bardziej wyraźne w Gkazas.
Gorycz i pikantność są tu naturalnym elementem profilu. W dobrze zbalansowanej oliwie koroneiki oba te elementy są wyraźne, ale pozostają pod kontrolą. Całość trzyma strukturę i nie męczy. Gdy próbowałem obie oliwy to oczami wyobraźni widziałem, jak polewam oliwą koroneiki fetę na greckiej sałatce….
INTENSYWNOŚĆ
Obie oliwy wypadły na remis. Nie są identyczne, jednak różnią się niuansami i moim zdaniem byłoby nieprawiedliwie, gdybym którąś z nich tu wyróżnił kosztem drugiej. Potwierdzam uczciwą narrację zarówno Gkazas jak i Nature Blessed. Ich marketing to nie ściema. A teraz to, na co pewnie czekasz, czyli ocena.

Aromat: 5 / 10
Goryczka: 7.5 / 10
Pikantność: 7.5 / 10
Ocena ogólna, to mocne 7 punktów.
Jeśli szukasz dobrej oliwy extra virgin z odmiany koroneiki i trafisz na jedną z tych oliw, nie wahaj się.
Jeśli chodzi o oznaczenia ba butelce, to Nature Blessed wypada wzorowo. Na etykiecie są wszystkie niezbędne informacje dotyczące kwasowości (0,2) odmiany, wartości odżywczych, informacji o systemie jakości i datę przydatności sugerująca świeże zbiory. Jedyny minus to brak dokladnej daty produkcji.
Co do oliwy Gkazas, to jak widzisz na zdjęciu powyżej, była to jedynie 50ml. próbka i małym druczkiem zmieściły się jedynie niezbędne, wymagane prawem informacje. Odmianę musiałem potwierdzić na ich stronie.
Oliwy do testów zakupiłem w internecie.
