Oliwę Arbequina marki Ondoliva znalazłem niedawno na półce w Biedronce. W promocji, pól litra jednoodmianowej oliwy extra virgin za 15 złotych? Biorę i testuję!
Kilka tygodni wcześniej kupiłem w tej samej Biedronce inną Arbequinę, El Toro Rojo z apelacji DOP Estepa, wtedy kosztowała mnie prawie trzy dychy, najnowsza cena to 25 złotych. Jakby nie liczyć, Arbequina Ondoliva jest 20 złotych na litrze tańsza. A jak wszyscy dobrze wiemy – po co przepłacać, jeśli nie ma różnicy. Muszę to sprawdzić!
Degustacja oliwy Arbequina Ondoliva i El Toro Rojo DOP Estepa
Jak widzisz na zdjęciu tytułowym, obie oliwy maja piękny, złocisty kolor – i tu kończą sie podobieństwa. Ale bez spojlerowania.
Tradycyjnie, degustację zaczynam od oceny aromatów. Wlewam oliwę do małego kieliszka, który około minutę ogrzewam w dłoni, drugą ręką zakrywam od góry, by skoncentrować aromaty.
Ondoliva pachnie świeżo, zielono. Jest trawa, są zioła, nuty kwiatowe i owocowe. Jednak ten bukiet jest lekki, prawie niewyczuwalny. Aż drugi raz musiałem przykryć kieliszek i ogrzać go w dłoni, bo myślałem, że za pierwszym razem zrobiłem to za krótko. Drugie podejście potwierdziło przyjemne wrażenia, jednak poziom intensywności aromatu jest cały czas niski.
Gdy zrobiłem dokładnie ten sam test z Arbequiną DOP Estepa, dostałem praktycznie identyczną paletę aromatów, ale wielokrotnie mocniejszą. Nie musiałem się domyślać. El Toro Rojo pokonał Ondolivę intensywnością w stosunku 2:1, albo raczej 10:5.
A jak w ustach? Najpierw Ondoliva. Delikatna, niemal pozbawiona goryczy, z lekką, przyjemną pikantnością, która powoli się rozwija i pozostaje na finiszu. I znowu wszystko jakby w porządku, ale tego jest po prostu za mało.
Teraz czas na oliwę DOP Estepa pod marką Biedronki: jest delikatność, jest owocowość, mało goryczy, ale pikantność jest wyraźna, a finisz jest zielony i trawiasty, z nutą karczocha. Tu znowu wygrywa El Toro Rojo i to może nawet wyraźniej, 10:4.
Oliwa Arbequina z pomidorem malinowym i szczyptą soli

Na przykładzie Ektosa nauczyłem się, że sama degustacja czystej oliwy może być myląca, więc do gry wchodzi pomidor, świeżo zmielona sól różowa plus obfita porcja oliwy.
Pomidor z Ondolivą smakuje jak… pomidor. Dopiero na finiszu przemyka lekka pikantność i tyle.
Pomidor z Estepą to coś więcej, niż pomidor 🙂. Pikantność oliwy harmonizuje z kwasowością i słodyczą owocu, i dzieje się magia. Powstaje coś nowego, coś niesamowicie pysznego. A to przecież tylko pomidor, trochę oliwy i kilka ziarenek soli…
Znam już tę magię z Katalonii, z pa amb tomaquet – polecam ten przepis.
Oliwa Arbequina z białą fasolą

To proste danie podpatrzyłem w jakimś barze tapas. Gotowana biała fasola polana oliwą. Taka fasola może być bazą dla bardziej wyszukanej sałatki ale, na potrzeby tego testu wystarczy wyłącznie fasola i oliwa.
Fasola w połączeniu z oliwą extra vergine Ondoliva jest po prostu tłustą fasolą. Ta sama fasola z Arbequiną El Toro Roja DOP Estepa staje się pełnoprawnym daniem, gdzie oliwa dodaje tej specyficznej dla dobrej Arbequiny, ziołowej świeżości. Tu wszystko jest, jak trzeba.
Samodzielnie zrobiłem blend dwóch Arbequin
Akurat miałem pod rękę niewielki słoiczek, bo nie ma sensu wylewać oliwy po testach sensorycznych z początku artykułu. Więc zmieszałem obie próbki i tak powstał blend dwóch Arbequin. I co się okazało? najciekawszy wynik wieczoru.
Mieszanka pachnie prawie tak mocno jak czysta DOP Estepa! Okazuje się, że dodatek dobrej oliwy do słabej znakomicie poprawia aromat blendu. Z pikantnością już tak nie jest. Tu jest po prostu średnia arytmetyczna…
Muszę podrzucić ten pomysł Urzante, producentowi Ondolivy 🙂
Piętnaście złotych za Arbequinę Ondoliva to po prostu wyprzedaż
Jakie wnioski z porównania dwóch Arbequin? Otóż Ondoliva jest tania nie bez powodu. To po prostu słaba oliwa, mimo że jednoodmianowa i hiszpańska. Jeśli to będzie Twoja pierwsza Arbequina, to nie zrozumiesz, dlaczego świat tak pokochał oliwę extra virgin z tej odmiany.
Ondoliva nie ma istotnych wad. Ale nie ma też zalet. Ondoliva ma po prostu wszystkiego za mało. I w mojej ocenie promocyjne piętnaście złotych jest niczym innym, tylko zwykłą wyprzedażą.
Może to wina przesadnie uśrednionego blendu, może ta oliwa pamięta poprzedni sezon zbiorów? Tego nie wiem. Wiem za to, że nie polecam oliwy Arbequiny Ondoliva z Biedronki.
Do dań, gdzie oliwa ma do odegrania ważną rolę, sięgnij po El Toro Rojo DOP Estepa. W lipcu była na pierwszym miejscu mojego rankingu oliw z Biedronki i po tym teście dalej tam jest. Jeśli to ma być Twoja pierwsza oliwa Arbequina, warto za nią zapłacić więcej.
