Oliwa z Tunezji od czasu do czasu pojawia się na półkach w polskich marketach. Ostatnio widziałem ją w Auchan, wcześniej w Carrefour. Mimo wszystko to egzotyczna oferta – ale czy na pewno? Skąd się bierze tunezyjska oliwa w Unii Europejskiej, jakie jest jej miejsce w światowym handlu oliwą?
Tunezyjska oliwa z oliwek extra virgin to poważny gracz na rynku
Tunezja należy do ścisłej światowej czołówki producentów i w dobrym sezonie dorównuje Grecji. W kampanii 2024/25 kraj ten wyeksportował 288 600 ton oliwy, o 41,3% więcej rok do roku, a Europa wchłonęła 58% tego wolumenu, z Włochami i Hiszpanią na czele.
Dlaczego Hiszpanie i Włosi kupują tunezyjską oliwę? Przecież mają własną! Powód jest prozaiczny. Zdecydowana większość tunezyjskiej oliwy przekracza granicę luzem, w cysternach, i dopiero za granicą trafia do butelek pod obcą marką.

Kontyngent wyczerpuje się dziewiąty rok z rzędu
Handel oliwą między Tunezją a Unią reguluje kontyngent taryfowy o numerze 09.4032, wynikający z Protokołu nr 1 do Układu Eurośródziemnomorskiego. Unia dopuszcza w jego ramach bezcłowy przywóz 56 700 ton tunezyjskiej oliwy virgin rocznie, rozdzielony na miesięczne transze i zarządzany przez pozwolenia na przywóz. Każda tona ponad ten limit jest obłożona standardowym cłem w wysokości 124,50 euro za 100 kilogramów. Pozwolenia trafiają przede wszystkim do dużych hurtowników i blenderów z Hiszpanii, Włoch, Francji i Belgii.
Teraz najciekawsza część. Kontyngent wyczerpał się dziewiąty sezon z rzędu, a import z Tunezji od października do marca sezonu 2025/26 sięgnął 98 421 ton, o 19,7% więcej niż rok wcześniej. Czyli ponad czterdzieści tysięcy ton weszło na europejski rynek po zapłaceniu pełnego cła, i to w ciągu zaledwie sześciu miesięcy.
Dlaczego tak się dzieje? Europejscy giganci rynku płacą cło, ponieważ tunezyjska oliwa domyka im bilans i cenę końcową. Import z Tunezji odpowiadał za 81% całego unijnego zakupu oliwy spoza Wspólnoty, w sezonie, w którym własna produkcja Unii wróciła do normy i sięgnęła 2,047 miliona ton.
Co znaczy „mieszanka oliw z UE i spoza UE”?
Jeśli znajdziesz taki opis na butelce oliwy, to z dużym prawdopodobieństwem oliwą „spoza UE” jest właśnie tunezyjska. Producent blendu kupuje partie z kilku źródeł i miesza je pod docelowy profil oraz cenę, a prawo pozwala mu wtedy pominąć nazwy krajów. Rozporządzenie 2022/2104 dopuszcza dokładnie trzy warianty: mieszankę oliw z oliwek pochodzących z Unii Europejskiej, mieszankę oliw z oliwek niepochodzących z Unii oraz wariant łączony. Pierwszy przysługuje wyłącznie partiom, w których oliwki zebrano i wytłoczono na terenie Unii.
Włochy eksportują więcej oliwy, niż produkują
Włoska produkcja w sezonie 2024/25 zamknęła się na poziomie 250 000 ton. W tym samym roku Włochy wysłały w świat 344 000 ton oliwy o wartości przekraczającej 3,09 miliarda euro, a Włosi skonsumowali u siebie kolejne kilkaset tysięcy ton, bo konsumpcja sięga tam 7,4 kilograma na osobę rocznie. Jak to możliwe? To proste – bilans domyka się wyłącznie importem – i to importem większym, niż całe krajowe zbiory.
Dokładnie tak działa ten rynek. W pierwszych czterech miesiącach 2025 roku Włochy sprowadziły ponad 250 000 ton oliwy, o 66% więcej niż rok wcześniej. Branża mówi o tym kraju wprost jako o hubie reeksportowym, którego równowaga rynkowa zależy od dostępności śródziemnomorskiej oliwy luzem.
Włoska rozlewnia oliwy z oliwek potrzebuje surowca przez dwanaście miesięcy w roku, a gaj oliwny wydaje plon raz i w dodatku zbiory mogą wahać się między sezonami o kilkadziesiąt procent. Do tego dochodzi rachunek kosztów. W marcu 2026 kilogram konwencjonalnej oliwy z Tunezji kosztował 3,95 euro, hiszpańskiej 4,60, a włoskiej 6,90. Rozlewnia, która wybiera surowiec za 3,95 zamiast za 6,90, ścina koszt surowca o ponad 40%!
Włoska oliwa w pełnym tego słowa znaczeniu nadal istnieje i kosztuje odpowiednio więcej. Przepisy unijne dają Ci narzędzie do jej odróżnienia, ponieważ oliwa extra virgin obowiązkowo podaje miejsce pochodzenia. Szukaj na etykiecie formuły wskazującej Włochy jako kraj zbioru oliwek lub chronionej nazwy DOP lub IGP.
Bez tych danych toskański pejzaż na froncie, włoskie słowa w logo i zielono-biało-czerwony pasek pod kapslem to, mówiąc kolokwialnie, po prostu ściema.
Hiszpania kupuje tunezyjską oliwę nawet wtedy, gdy przestaje być tania
Hiszpański przypadek tłumaczy mechanizm jeszcze lepiej, niż włoski. Według Certified Origins w styczniu 2026 tunezyjska oliwa kosztowała 3,58 Euro za kilogram wobec hiszpańskiej za 4,31. W lipcu różznica stopniało do siedmiu eurocentów, czyli do wartości symbolicznej. Strumień płynie mimo to. Organizacja COAG Jaén szacuje, że w tej kampanii do Hiszpanii mogło wejść nawet 100 000 ton tunezyjskiej oliwy, a ASAJA Córdoba domaga się zaostrzenia kontroli dokumentów przez agencję AICA.
Hiszpania butelkuje i eksportuje w skali, której własne zbiory nie obsłużą w każdym miesiącu roku. Kontrakt eksportowy podpisuje się na wolumen i termin, a drzewo oliwne o tych ustaleniach nic nie wie. Tunezja pełni tu rolę kosztowo konkurencyjnego dostawcy buforowego i wyznacza poziom cenowy całego basenu Morza Śródziemnego.
Duża część tego importu nigdy nie dociera do półki z oliwą. Partie o niższej klasie idą do rafinerii i do przemysłu spożywczego, gdzie kończą w konserwach rybnych, sosach i marynatach. Ten strumień pozostaje niewidoczny w całości, ponieważ na słoiku z tuńczykiem przeczytasz wyłącznie „olej z oliwek” w wykazie składników.
Oliwa z Tunezji ma dwie, a nawet trzy twarze
Ten przydługi wykład może był dla Ciebie trochę nudny, ale według mnie to ważne, bo daje pogląd na to, jak naprawdę wygląda rynek oliwy. Ile w tym jest marketingu a ile brutalnego rachunku ekonomicznego. Jeśli będziesz o tym wiedzieć, to jest większa szansa, że nie dasz się nabrać przy półce z oliwą – a taki jest cel tego serwisu.
Wracamy do oliwy z Tunezji, bo to producent interesujący i wart poznania.
Na północy, wokół Bedży i Bizerty, w uprawie dominują oliwki Chetoui. Wyższe opady i chłodniejsze zimy dają tam oliwę intensywną, zieloną, z wyraźną pikantnością. W centrum, wokół Sfaksu, panuje Chemlali i to ta odmiana odpowiada za większość tunezyjskiego drzewostanu. Oliwa z Chemali jest łagodna, migdałowa, o niskiej goryczce. Najciekawiej jest na południu, w stronę Gabesu i Zarzis. Klimat robi się pustynny, a nasadzenia rzedną do siedemnastu drzew na hektar przy rozstawie 24 na 24 metry. Dla porównania, hiszpański superintensywny gaj oliwny mieści na tym samym hektarze dwa tysiące drzew! Drzewo, które stoi samotnie i walczy o wodę, produkuje mniej miąższu i wyższą koncentrację związków fenolowych w przeliczeniu na kilogram owocu.

W przemysłowym blendzie te różnice znikają. Hurtownik kupuje tunezyjską oliwę jako składnik o określonych parametrach, miesza ją z hiszpańską i włoską, a na wyjściu dostaje powtarzalny profil pod swoją markę. Odmiana traci znaczenie.
Tunezja chce wreszcie sprzedawać oliwę pod własną marką
Model sprzedaży luzem ma jedną wadę. W ostatniej kampanii Tunezja wyeksportowała o 41,3% więcej oliwy, a jej przychody spadły o 28,4%, ponieważ światowa cena hurtowa runęła. Kraj sprzedał więcej i zarobił mniej. Producent surowca zawsze przyjmuje na klatę cały ruch cen.
Stąd zmiana strategii. Rząd otworzył z Brukselą rozmowy o podniesieniu preferencyjnego kontyngentu do 100 000 ton rocznie i równolegle popycha producentów w stronę butelkowania na miejscu. Tunezyjskie marki premium pojawiają się na międzynarodowych konkursach i coraz częściej wychodzą z kraju z własną marką na froncie.
Dla Ciebie i dla mnie to bardzo dobra wiadomość. Tunezyjska oliwa single origin przestaje być ciekawostką dla podróżnika i wchodzi do normalnej europejskiej sprzedaży.
Kraj pochodzenia oliwek jest jedyną informacją na etykiecie, która mówi prawdę o zawartości butelki
Na butelce znajdziesz dwa rodzaje informacji o pochodzeniu, a tylko jedna z nich dotyczy samej oliwy. Napis o miejscu butelkowania oraz adres producenta opisują rozlewnię. Napis „kraj pochodzenia oliwek” opisuje zawartość. Szukaj tego drugiego, zwykle na tylnej etykiecie, w bezpośrednim sąsiedztwie danych o partii.
Obowiązek podania pochodzenia obejmuje wyłącznie oliwę extra virgin i virgin. Na butelce zwykłej oliwy z oliwek, złożonej z rafinowanej i z pierwszego tłoczenia, prawo wręcz zakazuje umieszczania tej informacji. Takie są przepisy i dlatego brak informacji o pochodzeniu jest bardzo ważną informacją z czym masz do czynienia. To zupełnie inna bajka, niż Chroniona Nazwa Pochodzenia.
Single origin z Tunezji znajdziesz w Polsce w sklepach specjalistycznych oraz w sprzedaży internetowej. Etykieta poda Ci wtedy odmianę, region i rok zbioru, czyli komplet danych, którego blend nie da nigdy.
Co będzie dalej z tunezyjską oliwą?
Jest duże prawdopodobieństwo, że oliwa z Tunezji jest albo już była obecna w Twojej kuchni, tylko anonimowo . Teraz ten kraj przestaje się na to godzić i zaczyna butelkować sam.
Dlatego planuję zrobić wkrótce degustację tunezyjskich odmian single origin, z butelek dostępnych w polskiej sprzedaży. Zapisz się do newslettera Oliwoteki, a nie ominie Cię ta informacja.
